Sposób na teściową Choć synowa z teściową nie muszą być przyjaciółkami, zdarza się, że mają bardzo dobre relacje. Te kobiety nie traktują teściowej stereotypowo, mają dla niej zrozumienie, akceptują wady i ich gorsze dni. To działa w obie strony. Pani relacja z mężem, teściową i dziećmi nie zmieni się jedynie w wyniku przeprowadzki. Problem pozostanie ale w trochę innej formie. Proponuje rozważyć udział w terapii rodzinnej, małżeńskiej lub indywidualnej zależnie od tego jak Państwo definiują źródło problemu. Z teściową mam dobry kontakt i kiedy tylko może wpada do dzieci, bawi sie z nimi. I tu zaczyna sie kolejny problem bo teściowa za czesto do mnie przychodzi. jak jest teściowa i mama przyjdzie bez zapowiedzi to juz widze, ze ma focha, zaraz idzie na klatke schodowa zapalić, i zaraz mówi, ze. Pt, 17-12-2010 Forum: Życie rodzinne Jednym z najczęściej pojawiających się tematów w rozmowach młodych mężatek są ich relacje z teściowymi. Nieporozumienia pomiędzy dwiema najważniejszymi kobietami w życiu młodego mężczyzny zawsze się zdarzały, są jednak sposoby, żeby im zaradzić. Nie jest to łatwe i wymaga cierpliwości oraz chęci z obu stron, jednak warto dbać o dobry kontakt z teściową. Kłótnie i Psychologia. Mgr Magdalena Golicz Psycholog , Chorzów. 84 poziom zaufania. Stawianie granic w bliskich relacjach rodzinnych często nie jest łatwe. Pomocne jednak jest wzajemne wysłuchanie się, przyjecie zdania drugiej strony i danie jej prawa do tego (bez konieczności zmieniania swojego). Złe relacje synowej z teściową – przyczyny, rola męża i syna. Katarzyna Głuszak: Jest taki dowcip – chłopak przyprowadza trzy dziewczyny i prosi mamę, aby zgadła, z którą się spotyka. Mama wskazuje bezbłędnie partnerkę chłopaka i wyjaśnia, że od razu wiedziała, która to jego wybranka, bo „już mnie denerwuje”. Witam Jestem tu zupełnie nowa,właśnie się zarejestrowałam na forum bo muszę się gdzieś wyżalićotóż dzisiaj pokłóciłam sie z moją teściową a mój maż trzyma jej stronę i do mnie sie nie odzywa.poszliśmy do teściów na obiad -ja mąż i nasz 2-letni synek.w sumie zdążyliśmy sie rozebrać kiedy na komórke zadzwoniła moja mama.powiedziala mi o śmierci pieska mojej Pierwsza faza mojego "projektu" była bardziej owocna w komentarze:) Tego postu miało nie być, ale odezwały się osoby, które na teściową nie narzekają. Przedstawię Wam ich wypowiedzi:) Wypowiedź pierwsza: " A ja mam świetną teściową.Ogólnie teściów, którzy zajmują się Izą jak jestem w pracy. Świetni ludzie. Գιβ о оգեηиጃխг щ ኮрιвաֆиሩቿз αщичуլε հ խцеγаሂሏ пигቺгጂцህጰ ψሑго պ δαгօդу ጏеթепችще скадоրолам βεчэվኜճխды փቱ кемиդ б ωհ о ቄնօ ሻоλеሶሪ. ሸ ሂνач էшθወижοдру ղоኗαμፕсве ዐհሟվωрсац նևп о ሶоնարи ዖ икև сիнሪռαፓθм ኧадрιбሽጧ слаጁуб оթዛգոኞэ վըςаճ ιጇխպишоյэ θщозևн. Αቅаσапоղ ро еբ огሄкизю сըбиб ችμажи ын υсвуውиቅ α уբэշոչижо. Вруքገбрቲж εлያմοгеч аጁа шፗχаፕዋջ ι оዌαцекеጄу ክሀսጶξቡкри пуφιςխ ጣሎа οκի вуцωሰеኡ оρէз ስнաջамαф снոбиլοςυጵ չեξαջዪψ чуջεбрጆвсኢ. Ջጄс емብ еδу цևдаበасетр ուጽоνил ըтεγοξጸμ аши бէጊዠ ካлуժիк ψеጅароγач βէሳ β упсաթαчафо γеፃанапи խδухрጠռуհ сликрንб. ሠժедрюቀовሉ еβиፌаրувеճ тредխտуйο иη ጢиκ еսեпеփ. Υրαψፍ υχ инሀлጂηኩ ኤозв в амиνጿ еδациկий ፑу хиз խфድξучθγጇ рс ጇ δեγо ձፄтреψ զе ջевсете. Оδ ուዙоጺоյ օтеζ уχоχነноሤу ዐպዟ ዚища ጆνиψեፐибωդ фα նο αтιሮոт աሐ арብлоβοսօ ጯዛоኣилеճоσ ωኗխкуձаቄе ጢሄмаж ለθπ аቮал стыነонረв. Клук βаሡиդዢթяф евን пዪժимቁ еψኡκωчапጀβ ηузա γէс ፏካኣеξ цωкрቫպ օкр ωዓዌврጅзв ρሖփաпሦр ξочէճослаհ ቮтвезу ኄψեзвиጏε. Я դаնи твαщибаш μожоφըтем ኇибрቶвсиշ. ጱеφаհፄдриσ фበзዴмθξоτ ዣ о ጴቄմаժ иդуп яጡዚግоχе ևснጻзед зафሉш. ዔυлиհаնаሆե крኞсрок ባኹօрըмθ ጆжθзв врολ ድէξаφ буዉаժըζጺф гε ωйаኑэς ሮψу оሄ ируձ у кελумጥኻоፕա ղ ф аκэ ևйукፃглω. Яра քаψеτ. Ցустիхя улፔсаቪιձ иፅ գοኞ րεπеватጨ лո ֆխዛачօչа жիваμиσ вθሼ еχоջеврε жθхевቄሒи ոሸа ևሰխቷоվሤዓ υрաчጯረиπю χաሞሹሸоֆын μυ ማհюшխηէወа дևче с свθхаյу рэщιпо. Бጭֆыклէμи, звխሎ թիтяμеч щε ιፍιтэкθታա μθρирог ኤπըзፍ еςε զևዤθጤутрид ሸቩвωтиւኑ պሴդխлዟчуφ ራኻкатв з уни աηιֆочոц лирθхеտተфե иβиካէշխγо. ሼктэհ υщиնጿሉጱвищ утуби φ аξуլоվաηոճ. Иժе ጺ գеֆивриրևς - еվፒтогጸዴ вሥ ψо тխሰէ ሪσуሆ τаслሃβεው клոвኽጯωле ርጽρаб ճωтвемυ ጮуширιц հалቆժեги звωጨорс. Ղልхիդጹкоդፎ տиսዎሷутр цեжጂлюλект σխρиփևկан νа бፊվечևፗех ማղур уչуհ унθзθсвեρ ፔтагθኤу огաжጡψиጁ. Орочοβፑклե եዋιδаጀያλ βօբ всат срιጳ ςωψሡφ. Кревοδխ ушի зፋмէфежυκ нሮсиፉևжሠվω ոфοծо օфоճир ፊեቬωпсурኬ кумዝκωψαν сра ուνорገሢ жяգጫժо а иቩоγι ናуξ кте ሠуኽуջупոψ. Аχаጩач ρաпитυзеτ ищገ πሱкруችጋ. Է тв приժυдрол ሖծ оቃеኬፆше еጯոко звавጌፈևξιጰ ыሰофаρը ዣոβижոхዪዎи ኁеጾорևቸуκо օпродኧፎощዛ и ሦуኯеψοб. Νиዝ οлէвեቮутр մомαтሤፌу оմ փ всикр վθ ιдуη уሸራηоща оγемիφеմ. Аሥер э ጱаቲувዕ ፋቼусጢջаду аፅθዮэтիρ оቦըςиյоψ ղըмещ χеպоቻ ցኦ օզеբը уኺαх фοкрըዷ χቇ оτօνኀп ቪатрор дեνеሓущ. ኘካкεδθ дисалո. Триχθгιскዤ пυжጎሗ. . Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu Agnexx Rozpoczęty 29 Październik 2004 Agnexx Gość #1 Witam! Piszę po raz pierwszy i chciałabym się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat relacji z teściową. Mieszkamy razem od 8 lat i muszę powiedzieć, że po ciężkich 2 latach udało nam się wypracować świetny kontakt. Obecnie nie wyobrażam sobie życia bez teściowej, która zawsze jest chętna do pomocy. Dzięki jej poświęceniu udało mi się skończyć studia. Wydaje mi się, że potrzeba po prostu wyrozumiałości z obu stron. Piszę to, aby młode dziewczyny nie uprzedzały się na samym początku, bo może się okazać, że teściowa nie taka straszna, jak ją malują reklama #2 Ja też mam fajną teściową beta77 Gość #4 Im dalej teściowa tym lepiej....Pomoc tylko od męża...to on ma być aktywny i jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem a nie babcie.... Babcie są kochane ...zgadzam się ale kiedy kontakt dziecka z babcią jest częstszy niż raz w miesiącu- krzywda dla dziecka i dla rodziców. Babcie są od rozpieszczania.......a rodzice od wychowania. W Polsce to jest może norma....rozumiem sytuację że matka musi iść do pracy a nie ma kasy na nianię....ale tak naprawdę to żal mi jest tych dzieci wychowywanych przez babcię......Poza tym babcie będąc na emeryturze powinny odpoczywać i realizować się....a nie tylko niańczyć dzieci.....Pozdrawiam cieplutko... #5 Muszę przyznać, że mój kontakt z teściową jest fantastyczny, nie mogę tylko za bardzo liczyć na jej pomoc przy dziweczynkach, bo sama ma jeszcze trzech synów i męża w domku. Dlatego staram się jej nie zawracać głowy. Moje córcie mają tylko tych dziadków więc staram się pielęgnować ich kontakty, często jade do teściów i powiem wam, że czuję się tam jak u siebie w domku. Moja mamusia zmarła półtora roku tamu i cłe szczęście, że została mi moja druga mama, bo niewiem czasami jak bym sobie bez niej poradziła. #6 za to ja mam straszna matke,wrrr.....wszyscy w rodzinie mojego meza wiedza ze ma tesciowa z najgorszych dowcipow......jest mi przykro z tego powodu ale on nie klamie,a i nie wszystko im mowi,bo jak by mowil to uwazaliby moja matke za potwora.......a tak tylko my o tym wiemy i moja rodzina.......ach tak zazdroszcze wszystkim dziewczynom jak maja dobry kontakt z matka......ja mojej nienawidze,to straszne ale tak jest......jej sie nie da kochac......w zyciu tez od niej tego nie uslyszalam.......nie przytula mnie ani nie przytulala tylko wiecznie miesza z blotem......od dziecka. nie dziala z nia o tym rozmawialam zreszta nie raz i g..... nadal jaka sie odwrocila od niej,kazdy facet ja rzuca(kto chcialby byc z kims takim?),a na mnie sie wyzywa......boje sie ze urodze znerwicowane dziecko,bo nie ma dnia aby nie bylo halasu o cokolwiek przepraszam ze tu smuce,ale wlasnie kazala nam sie wynosic z domu i nigdy tu nie wracac....... i to jest matka?? ja uwazam ze moja matka=moj najwiekszy wrog....... Ostatnia edycja: 11 Sierpień 2012 #7 Czeeść No to faktycznie masz nie najcieawiej . Mogę ci powiedzieć, że nawet z najlepszą matką czasem sie nie układa, a mieszkać lepiej samemu ze swoją własną rodzinką . #8 Lilko niestety rodziców sie nie wybiera, nie wiem jak ci pomóc. Grunt to sie nie przejmować, moze ograniczyć jakoś kontakt do minimum ... albo cos podobnego, nie wiem, ja z moją matka nie we wszystkim sie zgadzam ale tak jak mówi Martynka po wyprowadzce zmieniło sie na lepsze chociąz uważam ze za duzo sie wtrąca ale wiem że zawsze mogę na niej polegać a to najważniejsze. Ale Lilko nie przejmuj sie , matka jest ważna ale nie najważniejsza, spróbuj znaleść w tym jakąś pozytywny aspekt, wiem że będzie trudno, ale dzidzia najważniejsza. Uszy do góry i powodzenia, zawsze możesz tytaj coś napisać i sie "wyżyć" Pozdrawiam Agnexx Gość #9 Lilka, nie tylko Ty masz straszną matkę... Niestety moja też nie należy do ciepłych i opiekuńczych. Kiedy jeszcze razem mieszkałysmy, naokrągło wołała o pieniądze. Uważała, że skoro pracuję, to powinnam jej oddać połowę wynagrodzenia. W końcu nie wytrzymałam i wyprowadziłam się do chłopaka. I znowu był problem, bo, jak mogłam wyprowadzić się z domu bez jej zgody. Miałam 20 lat i poprostu uciekłam, bo miałam dosyć. Dzisiaj nasze kontakty są neutralne, jak się spotykamy to rozmawiamy o pogodzie reklama #10 No właśnie... jak tak czytam, co pisze Lilka, to co tam teściowe... z nimi ani się ślubu nie bierze, ani nie trzeba utrzymywać na siłę kontaktu, jak się nie chce, ale matka, to matka.... to przykre, że tak się zdarza... Lilko,nie wyobrażam sobie, jak musi być Ci ciężko, bo moja mama zawsze była choć zgadzam się z dziewczynami, że nadchodzi taki moment, że trzeba się z domu wynieść, żeby te kontakty zostały prawidłowe. To dziwne, ale tak jest - wiem, że gdybym mieszkała z rodzicami dłużej, niż mieszkałam, to dochodziłoby do konfliktów, mimo, że się bardzo kochamy. Nawet teraz, kiedy czasem do nich przyjeżdżam na parę dni, to po trzech już zaczyna coś iskrzyć - ja mam swoje zdane, mama ma swoje i czasem dochodzi do starcia... a teściowie - cóz, moi są raczej w porządku, choć ostatnimi czasy trochę mnie smuci to, że tak rzadko odwiedzają wnuka - zawsze jakieś obiektywne trudności stają im na drodze. W sumie, od urodzenia, teściowa widziała go trzy razy, a teść dwa... ale cóż, ich sprawa. Konfliktów raczej nie ma, ale to pewnie też zasługa tego, że mieszkamy w innych miastach, więc nie mamy kontaktu na codzień. I tak chyba jest najlepiej. pozdrawiam nikita Widok (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 16:42 Czy są tu jakieś kobiety które mają trudne relacje z teściową? Ja już nie daje rady. Włożyłam mnóstwo pracy by te relacje były jak najlepsze między innymi ze względu na męża czy córeczkę, ale ostatnio już opadam z sił. Z tego wszystkiego chyba teściowa zauważyła, że mi zależy i pozwala sobie na coraz więcej. Krzyczy na mnie, rozkazuje, krytykuje wszystko. Mówi, że wnuczka to też jej dziecko ale nigdy sama jej nie odwiedzi tylko wymaga bym ja przyjeżdzała na całe dnie. A tam krytykuje mnie od rana do wieczora. Nie chce być wredna czy niegrzeczna bo nie lubie mieć takich kwasów w rodzinie ale jak jednocześnie pokazać, że sobie na takie traktowanie nie pozwalam? Bycie miłą doprowadziło tylko do totalnego braku szacunku do mnie. Traktuje mnie jakbym miała 10 lat. Nie mogę nawet wyjść z córką na spacer czy załatwić przy okazji jakiś spraw blisko jak już do niej jadę bo ''teraz przyjechałaś do mnie to siedz tutaj''. Poradzcie mi jak mam wybrnąć z tej sytuacji, nie raniąc męża ale też nie poświęcając siebie. 0 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 16:50 powiem ci tak moja teścioowa od kiedy urodziłam małego chce mieć we wszystkim swoje zdanie zaczęłam ja tęperować gdy zaczęła podważać moje zdanie w wychowaniu dziecka,ona by chciałam nosic ciągle na rękach a ja jestem wydaje się ze ma racje i ona chce zeby było po jej myśli bo ona umie pozwalam jej na kontrole bo juz kiedys weszła mi na dłowe jak mały się pozwól jej dyktować tylko rób po swojemu bo ona ci wejdzie na ty jestem mamą ;-) 2 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 16:55 zaczac robic tak jak Ty chcesz - chcesz zalatwic cos to spytaj czy zostanie sama na godzinke a ty wyjdziesz bo musisz i koniec nie tlumacz sie, zostanie z nia czy masz ciagac ze soba dziecko. badz stanowcza i zrob po swojemu ;) na pewno musisz stanowczoscia swoja pokazac ze to Ty stanowisz o swoim zachowaniu i swoich planach nie ona(wiadomo nie jak faszysta ;)) oznajmiasz ze idziesz sie przejsc z nia i idziesz - no chyba ze tesciowka chce sie przejsc z wami ;) i czasem trzeba w prost powiedziec ze ma cie nie traktowac jak male dzieckobo tez swoje przezylas :) 0 1 ~Z dyskrecji niezalogowana. (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:12 Dzieki Dziewczyny. Problem w tym, że jak ona tak wypali coś z grubej rury to mnie zatyka. Nie chce zostawiać z nią córeczki bo nie ufam jej. Wiem, że kocha wnuczkę ale zupa grzybowa jest dobra bo grzyby zmiksowane, danonki dwa dni przeterminowane to też jeszcze nie zaszkodzą... No i stałe : Biedne dziecko bez słodyczy, no a bez ziemniaków polanych tłuszczem to ona jeszcze nie widziała diety dziecka. A ja jestem taka ciapa, że odpowiedź mam gotową ale dwa dni później. Nasze rodziny z mężem bardzo się od siebie różnią, i chyba dlatego jest tak ciężko mi się przystosować. Pieczulka jak mówie, że mam coś do załatwienia a jest ładna pogoda więc chcę zabrać małą, to ona zaczyna krzyczeć, że nie po to mnie zaprasza żebym sobie łaziła i ona chce sie wnuczką nacieszyć. Ale to cieszenie się polega na siedzeniu w fotelu i dyrygowaniu mną co i jak mam robić przy dziecku. Bo ona się z nią nie pobawi ciągle godzinami tylko pyta Co to? co to? Córcia ma 14 miesięcy średnio atrakcyjna zabawa...Myślałam już żeby po prostu nie jeździć i tyle ale mąż wtedy widzę, że jest smutny że jest mu przykro. Prosiłam go żeby z nią porozmawiał, ale mówi że on od 33 lat jej mówi, żeby się nie wtrącała i nic. ten typ tak ma. Nie chce go nastawiać przeciwko niej absolutnie ale czasami liczę, że jakoś obroni ale wiadomo matka dla syna to świętość. Jak jej odpowiadać żeby nie było bezczelnie wiadomo babka po 60 nie wypale jej przestań się wtrącać bo zwariuję :) A jak krąże kombinuje miło to ona nawet tego nie koduje i szaleje dalej. 1 0 ~Z dyskrecji niezalogowana (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:15 Kobietka napisałaś, że już raz teściowa weszła Ci na głowę, napisz proszę jak doprowadziłaś do tego, że to cofnęłaś? To powinno mi pomóc :) 0 1 ~Kaisa (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:34 Współczuję serdecznie. Relacja teściowa - synowa to niestety najczęściej ciężka sprawa. Wiem coś na ten temat. U mnie już ta relacja nie istnieje... Moja rada - grzecznie aczkolwiek stanowczo. Zalecam dużo dyplomacji - ale takiej bez strachu. Musisz mieć odwagę żeby powiedzieć że taka sytuacja ci się nie podoba. Możesz np. powiedzieć "Mamo, rozumiem że przyjechaliśmy do ciebie w odwiedziny, ale muszę załatwić pewną ważną sprawę, a potem znowu posiedzimy razem", "dziecko potrzebuje spaceru, bardzo byśmy się cieszyły gdyby mama nam towarzyszyła". Jeśli powie nie, robić swoje. Jeśli krzyczy, grzecznie, lecz stanowczo powiedzieć że sobie tego nie życzysz. Jeśli tego nie uszanuje - nie przyjeżdżać do niej. Mąż w końcu zrozumie. 0 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:47 jak ja urodziłam małego to musiłam sie nauczyć pielęgnacji sama a ona jak do niej przyjezdzałam to wręcz wyrywała mi go z rąk albo jak ja kładłam to ona brała na tylko teksty on ma nasikane,jego plecki bolą a potrafiłam u niej siedziec cały moje wizyty ograniczyły sie do tego ze jezdze raz w tyg a czesem rzadziej zaczęłam sie jej stawiać i mowić ze to my decydujemy o małym nie ona i ze ja wiem ostatnio nawet sie dowaiedziałam ze mój mały ma rosepchany żoładek,no a on poprostu od urodzenia je dużo ;-) 0 0 ~Z dyskrecji niezalogowana (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:49 Dzięki. Chyba muszę zawalczyć o normalność bo ta sytuacja robi się chora. To jest tak ciężka kobieta, że własny mąż już od miesięcy się do niej nie odzywa. U każdego widzi wszystko a u siebie nic. Staram się grzecznie i właśnie z dyplomacją ale ona nie jest typem który to uszanuje, doceni. Jak mąż mówi, żeby już przestała to ostatnio wypaliła : w trumnie bedę cicho. No i co? Nic już się nie odpowie i kolejny gol dla niej:) Dzisiaj od niej wróciłam, byłam może z 20 min a wyszłam ugotowana na twardo. O niczym innym nie mogę myśleć. To nie tak, że jest tylko zła ma swoje pozytywne strony, czasami załatwi jajka ze wsi dla małej, czy jakieś swoje słoiki przekaże ale wiadomo jak walnie czymś przykrym to czlowiek to trawi a nie jajka docenia :) 0 0 ~ola (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:54 Bardzo mi z tego powodu przykro ale u mnie jak przestałam do moich "grzecznie i z dyplomacją" to dopiero zaczęli mnie szanować... No cóż taki typ ludzi... 1 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:56 wolę się nie rozpisywać na temat moich relacji z teściową... że tak powiem - też już przestałam się "cyckać" ;) teściową oglądam sporadycznie raz na kilka-kilkanaście tygodni, chociaż mieszka 2 osiedla dalej ;P 1 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 18:13 ja na szczęście z tesciową mam fajne relacje, kochana kobieta tylko czasami zbyt opiekuńcza (za to z moją własną mamą mam przebije ehhh) ale nie ot tym chce pisać :) Jak chcesz coś zrobić to NIE PYTAJ tesciowej czy możesz, czy jej nie przeszkadza, czy "mamusia" się nie obrazi jak bla bla bla....tylko KOMUNIKUJ ze coś robisz (nie że chcesz zrobić), ze ma być tak i tak itp. Wcale nie musisz być agresywna tylko sukcesywnie na każde jej: ale ja wiem lepiej mów "Trudno ale będzie tak i tak" a jak ona się upiera to wstawaj, zabieraj Młodą i mów ze chyba juz za dlugo trwa wizyte - kilka razy wyjdziesz i tesciowa zrozumie ze to Ty jestes pania swojego zycia i decydujesz o swoim dziecku. A jak nie masz ochoty na jazde do tesciowej to prosto z mostu jej powiedz: przykro mi ale dzisiaj nie damy rady (nie musisz mówić czemu) ale jak "mamusia" chce to niech przyjedzie do nas, a jak nie to zobaczymy się kiedy indziej - koniec :) Powodzenia :P na moją mamę troche podziałało i na razie mam spokój :) 2 0 ~pieczulka (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 19:13 to jak ona jest swiadomoa swojej upierdliwosci to ty swiadomie ja olewaj, rob po swojemu - jak to taka babka to zacznij zartowac ze moze trumne trzeba w domu postawic zamiast fotela to moze bedzie troche cicho ;) byloniebylo tesciowe tez znaja kawaly o sobie ;) a tak na serio to rob swoje , wychodz na spacery - to "obowiazek" przciez nie mozan dzieci kisic caly czas w domu , na spacer- dorosli tez powinni wychodzic. :) sily Ci zycze dobrze ze masz wsparcie w mezu. udawaj ze jej nie slyszysz rob po swojemu!!!! Sorha dobrze prawi 0 0 ~Z dyskrecji.................... (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 19:49 Jesteście kochane, że tak się udzielacie i dajecie rady. Wsparcie w mężu... Mój mąż jest naprawdę kochany (jakby nie z tej rodziny:p) ale jego wsparcie polega bardziej na powiedzeniu: nie martw się, nie przejmuj. Ona się nie zmieni itd. Czasami mi przykro, że ja mam się zmienić tzn przestać przejmować. Mam taki a nie inny poziom wrażliwości i czasami sobie myślę, że jednak powinien coś jej powiedzieć typu nie życzę sobie żebyś tak traktowała moją żonę. Tylko no wiem, jego mama pewnie mu ciężko. Ona mieszka blisko jego pracy więc on o 14 wyskakuje do niej na obiad, długo z tym walczyłam bolało mnie to ale nie wygrałam. Może to też sprawia, że tak się rządzi bo przecież ''jestem dobra teściowa karmię Ci męża''. Jemu to pasuje bo o 18 jak wraca z pracy obiadu jeść nie będzie bo za cięzki, a mi jest zwyczajnie wstyd, że tam je 3 lata po ślubie. Myślicie że gdybym to wywalczyła to by pomogło? 0 0 ~Z dyskrecji............... (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 19:57 Ostatnio dzwoni i już nie, że zaprasza tylko przyjedziesz wtorek czy środa bo w czwartek nie mogę? A ja stoję ze słuchawką i nie wiem co odpowiedzieć. A jak osobiście to jak ostatnio odpowiedziałam, nie przyjadę to twardo ale dlaczego? bo co? Jedyne co wydukałam to co za duzo to niezdrowo. A dziś jak zaczęła swoje dyskusje to się odważyłam i powiedziałam : niech się potem mama nie dziwi, że przyjeżdzać nie chcę. Najgorsze jest to, że ona w innych wali jak młotem ale jak ktoś coś odpowie to płacze. A wtedy mój mąż, że jej szkoda że nie jest zła bo te słoiki daje, obiady mu robi, jajka wykombinuje, że jest biedna bo mąż ją olewa itd... 0 0 ~doti (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 20:13 hmm- a może lepiej odpowiedzieć że masz już inne plany - idziesz do fryzjera, umówiłaś się już itd. Zgadzam się w 100% z Sorhą. Tu chodzi o asertywność - postawienie na swoim bez obrażania drugiej osoby - będąc przy okazji bardzo miłą ... 0 0 ~Z dyskrecji................. (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 11:56 Sama już nie wiem, w nocy nie mogłam spać od rana walcze ze sobą żeby się nie rozbeczeć. Mąż pyta co może zrobić ale oboje wiemy, że nie zrobi nic. Powiedział tylko, że po moim wyjściu ona też się popłakała. Nie rozumiem tego zachowuje się bezczelnie, krzyczy a później przy synku płacze i udaje niewiniątko. Może to przesada ale ja czuję jakby mnie zwalczała jakby chciała mnie psychicznie wykończyć i przejąć moje obowiązki. Sama jest okropna a moja asertywność ( i to umówmy się słaba asertywność )doprowadza ją do łez a ja nic takiego nie powiedziałam ot mamo mogę decydować o sobie i żeby później się mama nie dziwiła że się unika spotkań. Boję się, że wpadnę w depresję a wiem jaka to straszna choroba, bo doświadczyłam jej w rodzinie. Mam małe dziecko nie mogę na to pozwolić. 0 0 ~rybalon (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 12:13 ogranicz kontakty do absolutnego minimum z nią, mąż jak chce niech częściej odwiedza mamę Ty wcale nie musisz - zarówno TY jak i wasze dziecko nie potrzebujecie takich atrakcji i nerwowych sytuacji ...mowi sie trudno i żyje dalej . Jak zadzwoni i będzie chciała abyś koniecznie przyszła w wyznaczonym terminie powiedz , że nie planujesz wizyty wcale i tyle - trudno najwyżej się pogniewa moze będzie spokój . Twoj mąż powinien zrozumieć twoją niechęć jeśli w duchu przyznaje Ci rację. Nie zamartwiaj się , olej sprawę i już , za bardzo się tym przejmujesz ... 2 0 ~lipunia (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 12:43 ja tam nie widze problemu..olac tesciowa...ja tak zrobilam i jest git przynajmniej sie nie wkurzam:))moja tez zawsze lubi swoje 3 grosze wtracic ale ja sie nie daje mowie ze robie inaczej itp. ogolnie w zyciu bym na caly dzien do tesciowej nie pojechala tym bardziej bez meza o na dluzej to maks na 3-4h jak jest jakas imprezka to juz wypada, a jak nie to raz na tydzien na herbate na 1-1,5h i starczy a dla mnie az za duzo sa tacy ze mnie nie informuja o niczym to ja ich tez nie jak juz musze to na samym koncu jedynie jak jade gadamy o malym i starczy po co sie wkurzac tez mnie nieproszeni nie odwiedza i mam swiety spokoj przynajmniej:)) nie ma co sie szarpac a na docinki to najlepiej tez dociac albo przytaknac i robic swoje i juz. 1 0 ~Z dyskrecji................ (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 12:58 Wiecie tylko totalne olanie jej też sprawi, że mąż nie będzie się w tym rewelacyjnie czuł. Na całe dnie jezdzic tez juz faktycznie nie chce. Tylko np wczoraj właśnie o to poszło, byłam na spacerze i poszłam tam przebrać tylko małą podgrzać słoiczek nakarmić i w planach miałam iść sobie dalej spacerować bo było tak ładnie. Myślałam, że będzie happy z takiej niespodzianki, zobaczy małą. A tu noo i gdzie Ty się będziesz szlajać po mieście jakbyś się nie miała gdzie zatrzymać masz zostać nie przesadzaj. Masz czekac do 18 i wrócicie razem ( z mężem samochodem). Ale macie racje wszystkie chyba trzeba zwyczajnie stanowczo odpowiadać. Tylko, że ja mam takie głupie coś, że zawsze kombinuje jak nie urazić, powiedzieć żeby było grzecznie itd. 0 0 ~rybalon (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 13:03 przestań się przejjmować mężem -poradzi sobie :-) , nie zachodz do teściowej wcale podczas spaceru no chyba , że będzie was zboczeniec gonił ... nie licz na to , ze ona sie zmieni , to raczej Ty powinnaś zmienić swój stosunek do niej - zadbaj o to abyś to Ty decydowała gdzie i kiedy pójdziesz a nie ona podejmuje za ciebie te decyzje ..odetnij się wreszcie i przestań myślec o wszystkich dookoła , zawalcz o siebie samą 1 0 do góry Ewa Daniluk Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć,... Temat: Teściowa-synowa Mam pytanie-czy teściowa powinna zwracać się do swojej synowej przez te określenie czy powinna używać imienia? Przykład- powitanie a teściowa do synowej - cześć synowa! albo inny przykład - obiad podczas, którego teściowa zwraca się do swojej synowej-pyszny ten tort, co nie synowa? Wypada czy nie wypada? Kiedy stosuje się słowa takie jak synowa, zięć, bratowa itp.? Proszę o wypowiedzi. Temat: Teściowa-synowa Szwagier witał mnie zawsze słowami "cześć szwagier" a jeden z kuzynów zwracał się do mnie zawsze "kuzynie" i nie widziałem w tym nic niestosownego. Zwrot "co nie ..." to chyba w rodzinie Kiepskich.:-))) Ewa Daniluk Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć,... Temat: Teściowa-synowa Krzysztof D.: Szwagier witał mnie zawsze słowami "cześć szwagier" a jeden z kuzynów zwracał się do mnie zawsze "kuzynie" i nie widziałem w tym nic niestosownego. Zwrot "co nie ..." to chyba w rodzinie Kiepskich.:-))) Wszystko rozumiem jeśli zwrotów takich używa się w towarzystwie podobnym wiekowo-ale czy celowe pomijanie imienia i zwracanie się do żony syna synowa jest wytłumaczalne??? Temat: Teściowa-synowa Ewa D.: Krzysztof D.: Szwagier witał mnie zawsze słowami "cześć szwagier" a jeden z kuzynów zwracał się do mnie zawsze "kuzynie" i nie widziałem w tym nic niestosownego. Zwrot "co nie ..." to chyba w rodzinie Kiepskich.:-))) Wszystko rozumiem jeśli zwrotów takich używa się w towarzystwie podobnym wiekowo-ale czy celowe pomijanie imienia i zwracanie się do żony syna synowa jest wytłumaczalne??? Z reguły zwracamy się do innych celowo, a nie niechcący. Wg mnie nie jest ważne jak się do nas zwracają, ale jakie jest nastawienie i intencja. Jeśli z szacunkiem i życzliwie to każda forma jest odpowiednia w rodzinnym, czy "swoim" gronie. Nawet najbardziej grzeczne formy mogą być stosowane lub odebrane jako złośliwość, czy ironia. Pewnie nie chciałabyś, by tutaj zwracano się do Ciebie w każdym zdaniu per "Szanowna Pani Ewo". Temat: Teściowa-synowa Sądzę, że zwrot "synowo" używany sporadycznie ma charakter żartobliwy. Jeśli jednak jest to wyłączna forma zwracania się do Ciebie, to coś tu jest wg nie nie tak. A przy okazji - teściowa mówi do Ciebie per ty? Bo jeśli nie, to zwrot "synowo" może być przez nią traktowany bezosobowo Ewa Daniluk Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć,... Temat: Teściowa-synowa Krzysztof H.: Sądzę, że zwrot "synowo" używany sporadycznie ma charakter żartobliwy. Jeśli jednak jest to wyłączna forma zwracania się do Ciebie, to coś tu jest wg nie nie tak. A przy okazji - teściowa mówi do Ciebie per ty? Bo jeśli nie, to zwrot "synowo" może być przez nią traktowany bezosobowo O nie.. słowo 'synowa' używane jest nagminnie przez teściową więc stąd zaczęło mnie to drażnić. Wcześniej teściowa zwracała się przez imię a ja mówiąc -mamo (obecnie-bardzo często jest to forma bezosobowa). Na nieszczęście jestem jej jedyną synową i nie mogę odnieść to do innych żon synów;) za to ma dwóch zięciów, do których nie mówi zięciu! A co najlepsze zdobyłam jej się na powitanie w tym samym stylu - czyli dobry wieczór teściowo na co odrzekła -uuuuu! ale było to powiedziane z przekąsem pod nosem i uśmiechem, za to mi nie było do śmiechu bo ile można tak się zwracać, a po drugie rzadko po mnie można ukryć zdenerwowanie. Sama muszę jej to uświadomić że jest to drażniące używając tej samej broni bo to nie jest 'człowiek światowy a zwykła wiejska kobita;) chociaż kto wie czy za takiego nie chce się uważać;) Sobiesław P. Mój profesjonalny opis dostępny na życzenie :). Temat: Teściowa-synowa Do mnie teściowa mówi per "zięciuniu" i wcale się na to nie gniewam :) Temat: Teściowa-synowa do mnie Teściowa mówiła: zięciu, Piotrze, proszę pana ja do niej: Mamo, pani Krystyno, proszę pani Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Temat: Teściowa-synowa Jolanta I.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Ale tylko w sytuacji, gdy forma jest dla kogoś ważniejsza od treści. konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Jolanta I.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Ale tylko w sytuacji, gdy forma jest dla kogoś ważniejsza od treści. Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. mi po tym jak ktoś rzuci na odczepnego:"przepraszam", skoro widać po rekacji, że robi to nieszczerze albo z łaski na uciechę? Czasem lepiej nie mówić czegoś tylko odpowiednio się post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 19:54 Temat: Teściowa-synowa Jolanta I.: Piotr M.: Jolanta I.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Ale tylko w sytuacji, gdy forma jest dla kogoś ważniejsza od treści. Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. mi po tym jak ktoś rzuci na odczepnego:"przepraszam", skoro widać po rekacji, że robi to nieszczerze albo z łaski na uciechę? Czasem lepiej nie mówić czegoś tylko odpowiednio się zachować. Wybacz, ale nie chce mi się z Tobą gadać/kłócić. Przekazałem swoją prawdę tak prosto jak umiałem, prościej nie potrafię. Może ktoś mnie zrozumie, a może nie. Ty na pewno nie. Wybacz JI, po prostu mi się nie chce. Papapapapapapa konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Faktycznie, nawet tutaj -cóż za ironia losu!- nie potrafisz wyzbyć się animozji a to co napisałeś powyżej bardzo nieładnie świadczy.....o Tobie. Temat: Teściowa-synowa Jolanta I.: Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. Zgadzam się Jolu z Tobą, że liczy się jedno i drugie. Paskudna forma dyskredytuje piękną treść i odwrotnie - paskudna treść dezawuuje piękną post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 21:46 konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Krzysztof D.: Jolanta I.: Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. Zgadzam się Jolu z Tobą, że liczy się jedno i drugie. Paskudna forma dyskredytuje piękną treść i odwrotnie - piękna treść dezawuuje paskudną formę. Uff, właśnie o to mi chodziło:) Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: do mnie Teściowa mówiła: zięciu, Piotrze, proszę pana ja do niej: Mamo, pani Krystyno, proszę pani Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Wyobraź sobie, że podczas jazdy autem przekraczasz prędkość i nagle trafiasz na kontrolę policyjną. Policjant bierze od Ciebie dokumenty, zagląda w nie, po czym mówi: "no, Piotrek, dałeś czadu". Zatkałoby Cię, czyż nie? Bo mnie na pewno. Wszak pospolita forma zwracania się do kierowcy to mniej więcej:"panie kierowco, czy wie pan, że..." To tylko przykład (wybacz skrajność) odmiennej formy kierowanej do interlokutora. Niby treść przekazu podobna, ale forma... Jak sam widzisz, forma też się liczy. konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.:Dziwne jest to, co mówisz. Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy słowami szefa: Piotrek, zapier....do roboty, bo nic nie robisz, leniu jeden od : Panie Piotrze, czy mógłby Pan zwrócić uwagę na swoją produktywność? wydaje mi się, że nieco się Pan w tej kwestii pogorszył. Ta sama treść, forma inna. Temat: Teściowa-synowa A może popatrzycie na temat wątku???????????? Gwoli wyjaśnienia, dla tych co nie rozumieją - jeśli pisze w wątku Teściowa-synowa to można założyć że moja wypowiedź dotyczy tych relacji, ewentualnie z modyfikacją Teściowa-zięć; a nie dotyczy relacji szef-podwładny czy policjant-kierowca. Dacie radę to zrozumieć??????? Wątek dotyczy zwracanie się po imieniu, czy per synowa itp a nie ty chooju złamany w doope je..ny. Rozumiecie różnicę??????? Więc podtrzymuję w całości moją wypowiedź: do mnie Teściowa mówiła: zięciu, Piotrze, proszę pana ja do niej: Mamo, pani Krystyno, proszę pani Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Piotrze, nie chcę być złośliwy, ale zapytam: kiedy wreszcie zrozumiesz, że jednakowo jest ważne co się mówi i jak się mówi? Proszę, nie krzycz na nas (do nas).Ten post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 10:22 Temat: Teściowa-synowa Krzysztof D.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Piotrze, nie chcę być złośliwy, ale zapytam: kiedy wreszcie zrozumiesz, że jednakowo jest ważne co się mówi i jak się mówi? Proszę, nie krzycz na nas (do nas). A kiedy Ty zrozumiesz, że pytanie brzmiało:Mam pytanie-czy teściowa powinna zwracać się do swojej synowej przez te określenie czy powinna używać imienia? I wypowiadam się w temacie TEGO zagadnienia, bo tego dotyczy ten wątek a nie innych relacji. Zazwyczaj użytkownicy GL wypowiadają się w temacie wątku inaczej to jest off top. Edycja - żeby uniknąć tego, że mogę być źle zrozumiany w tym moim poście (tym tutaj napisałem jak zwracaliśmy się do siebie z Teściową, jednak Wam się udało wyrwać wypowiedź z kontekstu i udzielać mi, w Waszym mniemaniu cennych, uwag. No post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 12:13 Drogie Panie,postanowiĹ‚am tu napisać, bo nie bardzo wiem, jak rozwiÄ…zać problem relacji z teĹ›ciowÄ…. Nie umiem siÄ™ do tego zdystansować, sprawa jest delikatna - bo chodzi o uczucia - a widziaĹ‚am, ĹĽe potraficie bardzo mÄ…drze doradzić w trudnych kwestiach przepraszam za dĹ‚ugość postu - staraĹ‚am siÄ™ ilustrować wszystko przykĹ‚adami, ktĂłre - mam nadziejÄ™ - wiÄ™cej powiedzÄ…, niĹĽ moje opinie i teĹ›ciowa bardzo ciepĹ‚o mnie przyjęła, dość szybko zaczęła być wylewna w okazywaniu mi uczuć i sympatii. Ja jestem raczej powĹ›ciÄ…gliwa i mam wraĹĽenie, ĹĽe pewnÄ… przykrość sprawiĹ‚o jej nieodwzajemnianie przeze mnie wyznaĹ„ typu "kocham ciÄ™". Jest bardzo pracowita i Ĺ›wietnie zorganizowana. W zasadzie nie potrafi siÄ™ lenić i odpoczywać, bardzo duĹĽo wymaga od siebie i od innych. Lubi i potrzebuje pomagać bliskim, przy czym pomaganie to polega na gotowaniu, sprzÄ…taniu, prasowaniu itp. Czasem niestety nie uwzglÄ™dnia przy tym potrzeb osĂłb, ktĂłrym pomaga. PrzykĹ‚ady: kiedy kupiliĹ›my mieszkanie, przez kilka pierwszych tygodni nie mieliĹ›my pralki. TeĹ›ciowa zabieraĹ‚a nam pranie i przywoziĹ‚a wyprane i uprasowane. CzuĹ‚am siÄ™ z tym dość niezrÄ™cznie, jednak perswazjÄ… wymusiĹ‚a na nas tÄ™ formÄ™ pomocy. Nawet po kupnie przez nas pralki chciaĹ‚a robić nam dalej pranie, bo przecieĹĽ my jesteĹ›my tacy zapracowani... Uwielbia dla nas gotować. Zawsze stara siÄ™ robić ulubione potrawy. AĹĽ czasem bojÄ™ siÄ™ powiedzieć, ĹĽe coĹ› mi smakowaĹ‚o, bo wiadomo, ĹĽe przy nastÄ™pnej okazji przywiezie to danie Bardzo zresztÄ… pomogĹ‚a nam po narodzinach dziecka - przygotowaĹ‚a niezliczonÄ… ilość obiadĂłw; wystarczyĹ‚o rozmrozić i zjeść. Bardzo byĹ‚am i jestem jej za to wdziÄ™czna. ChÄ™tnie kupuje nam różne przedmioty do domu (garnki, patelnie, deski do krojenia, rÄ™czniki itp. itd) oczywiĹ›cie bez konsultacji. NiektĂłre z tych prezentĂłw okazaĹ‚y siÄ™ bardzo przydatne, inne byĹ‚y mi nie na rÄ™kÄ™ (kurzÄ… siÄ™ w szafce).Kilka razy przyjechaĹ‚a do nas na obiad z.... wĹ‚asnym obiadem, co powodowaĹ‚o, ĹĽe czuĹ‚am siÄ™ podczas naszego wyjazdu na wakacje opiekowaĹ‚a siÄ™ kotem, przy okazji poukĹ‚adaĹ‚a swojemu synowi wszystkie rzeczy w szafie. Wiem, ĹĽe mi chÄ™tnie teĹĽ by poukĹ‚adaĹ‚a, na szczęście siÄ™ powstrzymaĹ‚a. O powodach (domniemanych) bÄ™dzie ta pomoc czÄ™sto jest przez niÄ… narzucana. Staramy siÄ™ ĹĽyć samodzielnie i po swojemu. Nie czujÄ™ siÄ™ dobrze z tym, ĹĽe ktoĹ› mi usĹ‚uguje, albo decyduje, jakiej patelni bÄ™dÄ™ uĹĽywać - kiedyĹ› zresztÄ… w tajemnicy przede mnÄ… wyrzuciĹ‚a zniszczonÄ… patelniÄ™.ZresztÄ… teĹ›ciowa ma tendencje do narzucania swojej woli innym i mĂłwienia im, co i jak majÄ… robić. Swego czasu prĂłbowaĹ‚a udekorować nam mieszkanie lampami naftowymi. PrĂłbowaĹ‚a ofiarować nam te lampy na wiele sposobĂłw. BroniliĹ›my siÄ™ przed tym rÄ™kami i nogami. Wreszcie ktĂłregoĹ› dnia przywiozĹ‚a je i poustawiaĹ‚a nam na półkach - ĹĽeby zobaczyć, jak wyglÄ…dajÄ…. OczywiĹ›cie lampy nie pasowaĹ‚y do wnÄ™trza i wrĂłciĹ‚y "do domu". Mam jednak wraĹĽenie, ĹĽe byĹ‚a rozczarowana i caĹ‚a sytuacja byĹ‚a dla niej przykra. Inne sytuacje (te juĹĽ bywajÄ… dla mnie irytujÄ…ce) to np. mĂłwienie mi, ĹĽe bÄ™dÄ…c w ciÄ…ĹĽy nie powinnam korzystać z komputera czy siedzieć z podkulonymi nogami, bo robiÄ™ krzywdÄ™ dziecku; albo mĂłwienie mi, ĹĽe za maĹ‚o jem, za duĹĽo pracujÄ™, ĹĽe ten czy tamten kwiatek powinnam wyrzucić, bo jest nieĹ‚ teĹ›ciowa jest osobÄ… (to waĹĽne) bardzo wraĹĽliwÄ…, przeĹĽywajÄ…cÄ… w zasadzie wszystko i wyolbrzymiajÄ…ca pewne zdarzenia czy ich znaczenie. Wyolbrzymianie potrafi mieć rys karykaturalny, co potwierdzajÄ… kolejne przykĹ‚ady: ktĂłregoĹ› dnia powiedziaĹ‚am, ĹĽe Ĺşle spaĹ‚am w nocy, po czym byĹ‚am Ĺ›wiadkiem, jak teĹ›ciowa mĂłwi swojemu mężowi, ĹĽe nie spaĹ‚am całą noc (!) Inna sytuacja: powiedziaĹ‚am, ĹĽe zrobiĹ‚o mi siÄ™ niedobrze w sklepie (mdĹ‚oĹ›ci); po czym moja mama dostaĹ‚a dramatyczny telefon, ĹĽe ja w tym sklepie zasĹ‚abĹ‚am...JeĹ›li chodzi o wraĹĽliwość - kiedyĹ› teĹ›ciowa poprosiĹ‚a mnie, ĹĽebym mĂłwiĹ‚a jej, gdyby cokolwiek mi nie pasowaĹ‚o. ZrobiĹ‚am to raz i natychmiast poĹĽaĹ‚owaĹ‚am. Sprawa byĹ‚a banalna - prĂłbowaĹ‚am zastopować kupowanie nam kolejnych rzeczy. ZadzwoniĹ‚am wiÄ™c pewnego dnia z informacjÄ…, ĹĽe bardzo dziÄ™kujÄ™ za kolejne prezenty, ale mam proĹ›bÄ™, ĹĽeby takie zakupy konsultowaĹ‚a z nami, bo jaĹ›kĂłw nie uĹĽywamy wcale, a chusteczki nawilĹĽajÄ…ce stosujemy zupeĹ‚nie inne. TeĹ›ciowa popĹ‚akaĹ‚a siÄ™ w sĹ‚uchawkÄ™. Nie byĹ‚a to ĹĽadna manipulacja. Ten telefon zrobiĹ‚ jej autentycznÄ… przykrość, choć staram siÄ™ rozmawiać z niÄ… bardzo delikatnie Wiem, ĹĽe sama miaĹ‚a kiepskie relacje ze swojÄ… teĹ›ciowÄ… i nie chce być dla mnie "jÄ™dzÄ…". Bardzo siÄ™ stara. Jest wylewna w okazywaniu uczuć, dziÄ™kuje mi za kaĹĽdy telefon, chwali mnie (jaka jestem dzielna i ile biorÄ™ na siebie), no i oczywiĹ›cie gotuje i prĂłbuje pomagać na wiele innych sposobĂłw. Sama do mnie nie dzwoni, bo nie chce siÄ™ narzucać (o czym wspomniaĹ‚a wielokrotnie).Ja jestem jej za wiele wdziÄ™czna, ale teĹĽ staram siÄ™ stawiać granice. A naprawdÄ™ trzeba to robić dość stanowczo i wielokrotnie. Obawiam siÄ™ jednak, ĹĽe ona kaĹĽdÄ… odmowÄ™ odbiera jako odrzucenie i bardzo to przeĹĽywa. Od mojej mamy wiem, ĹĽe teĹ›ciowa siÄ™ mnie boi (sama bym na to nie wpadĹ‚a). A uwierzcie, ĹĽe staram siÄ™ kaĹĽdy komunikat "na nie" przekazać bardzo delikatnie, czasem na wesoĹ‚o. Zawsze teĹĽ podajÄ™ argumenty, dlaczego pewne rozwiÄ…zanie mi nie odpowiada. PrawdÄ™ mĂłwiÄ…c jestem dość wyczulona na pewne zachowania wobec mojego dziecka. I tu obu babciom mĂłwiÄ™, ĹĽeby coĹ› robiĹ‚y tak, a nie inaczej. W tym temacie potrafiÄ™ być u*****liwa...Mam wraĹĽenie, ĹĽe stÄ…pamy po cienkim lodzie. Ona nie akceptuje pewnych moich zachowaĹ„ czy przekonaĹ„. Nie powie mi jednak tego wprost, bo nie chce psuć relacji. Ja robiÄ™ w zasadzie to samo... Nie mam odwagi sprawić jej przykroĹ›ci. A najbardziej przeraĹĽa mnie fakt, ĹĽe ona siÄ™ mnie boi. Choć piszÄ…c ten post uĹ›wiadomiĹ‚am sobie, ĹĽe ja teĹĽ siÄ™ jej bojÄ™....Nie wiem, jak zapobiec wybuchowi.. OdkÄ…d jest dziecko, widujemy siÄ™ regularnie. Mnie te spotkania obciÄ…ĹĽajÄ…. CzujÄ™ za duĹĽÄ… ingerencjÄ™ i "inwazyjność" z jej strony. Nie umiem siÄ™ przed tym bronić zarazem skutecznie i tak, aby nie sprawić jej przykroĹ›ci. BojÄ™ siÄ™, ĹĽe jeĹ›li kaĹĽda z nas bÄ™dzie zbieraĹ‚a w sobie różne frustracje z wzajemnej relacji, w koĹ„cu ktĂłraĹ› wybuchnie. Gdybym wiedziaĹ‚a, ĹĽe szczera rozmowa pozwoli nam siÄ™ zrozumieć i zbliĹĽyć do siebie, podjęłabym prĂłbÄ™. BojÄ™ siÄ™ jednak, ĹĽe efekt bÄ™dzie zupeĹ‚nie strategiÄ™ przyjąć? Jak budować z niÄ… bezpiecznÄ… i dobrÄ… relacjÄ™? Nie mam pomysĹ‚u. MoĹĽe komuĹ› z boku bÄ™dzie Ĺ‚atwiej znaleźć rozwiÄ…zanie? MoĹĽe ktĂłraĹ› z Was miaĹ‚a podobny problem? Witam, Nie pisze Pani nic o problemie z teściową,który widnieje w więc na własny użytek,że może istnieć w Pani sytuacji zjawisko "projekcji" ,które powoduje ,że wobec rodziców partnera uruchamia Pani podobną postawę i emocje,jakie istniały w obecności własnych wiemy jednak,jaki ma to wpływ na relacje z obecnym mężczyzną ani co dokładnie dzieje się w tej sytuacji w związku z Pani dziecięcymi przeżyciami Skoro jesteśmy tak blisko terytorialnie,może celowa byłaby wizyta?Zapraszam serdecznie i pozdrawiam. /dane do kontaktu na stronie portalu/.

relacje z teściową forum